Kolumbia Salsa Trip - Go Travel

Kolumbia Salsa Trip

Kraje:

Kolumbia

Czas trwania:

14 dni

Dostępne terminy:

16 – 29 października 2024

Rodzaj wyprawy:

Taneczne

 

Kolumbia Salsa Trip

Czy wiesz jakie miasto jest światową stolicą salsy? Cali! W słynnym kolumbijskim Cali jest ponad 200 szkół tańca. Będziemy tam mieć kurs tańca z najlepszymi lokalnymi instruktorami!  Zatańczymy też w Medellin – to z kolei stolica reaggetonu i porro. Jednak  salsy i bachaty też tam nie brakuje! 

Ale nie samym tańcem człowiek żyje. Poznamy najpiękniejsze miejsca Kolumbii z ikoniczną skałą Peñon na czele. To wyjazd dla aktywnych – będziemy mieć też okazję, żeby chodzić po górach 

  • Zatańcz w Cali, światowej stolicy salsy
  • Dotrzyj drezynką do skrytego w dżungli San Cipriano – tam nie ma innego transportu!
  • Poznaj rdzenną społeczność Misak i naucz się ich tańców
  • Przekonaj się, że Medellin to miasto błyskawicznej metamorfozy: już nie karteli ,ale biznesu i tańca
  • Wdrap się na kultową skałę Peñon po 708 schodach i podziwiaj widok na zielone wysepki
  • Napij się samodzielnie zrobionej ekologicznej kawy
  • Zrób sesję zdjęciową wśród bajecznie kolorowych domeczków Guatape
  • Zobacz naładowane treściami i emocjami murale Bogoty
  • Podziwiaj panoramę ogromnej stolicy Kolumbii ze szczytu wzgórza Monserrate
Kolumbijski odlot

Przelot do Bogoty.

Złota Bogota i kolorowa Candelaria

Dzień w stolicy Kolumbii!

Wjedziemy kolejką na wzgórze Monserrate, skąd będziemy mieć  wspaniały widok na liczącą 9 mln mieszkańców metropolię. Napijemy się herbatki z liści koki! Dobrze robi na ból głowy, jeśli ktoś nie doszedł do siebie po długim locie.  

Będziemy podziwiać najpiękniejszą na świecie kolekcję prekolumbijskich wyrobów ze złota w Museo de OroPospacerujemy szlakiem pełnych emocji i symboli murali w najstarszej dzielnicy miasta – la Candelaria.

W tradycyjnej kolumbijskiej kawiarni spróbujemy lokalnych specjałów. Serce miasta to Plaza Bolivar z pomnikiem Wyzwoliciela Ameryki. Tam wszyscy sie spotykają! 

Światowa stolica salsy- Cali

Lecimy do Cali. Lądujemy w kolumbijskiej stolicy salsy.  

W dzielnicy San Antonio spacerując stromymi uliczkami wśród kolorowych domków w stylu kolonialnym mamy wrażenie, że jesteśmy w niedużym pueblo. Ze wzgórza San Antonio zobaczymy jak wygląda miasto rozpościerające się aż po horyzont w dolinie Cauca. 

Czeka nas pierwsza lekcja tańca. Czym różni się salsa calena od salsy tańczonej gdzie indziej? Przekonamy się sami! 

Wieczorem wyjście na tańce na ulicy – piątek to świetny dzień na taneczną integrację z miejscowymi

Wielkie trąbki, ekologiczny targ i oko w oko z gigantycznymi kocicami

Dziś czas na dokładniejsze poznawanie słynącego z salsy miasta. Pójdziemy na plac Jairo Varela, nazwany tak na cześć genialnego muzyka i kompozytora. Posłuchamy jego muzyki pod gigantyczna trąbką, która stała się jednym z symboli miasta. Zajrzymy też do muzeum salsy.  Spotkamy się z różnokolorowymi kocicami słusznych rozmiarów i stylów. Zobaczymy je w parku nad rzeką, który powstał na miejscu chaszczy i śmietników. To wspaniały przykład rewitalizacji zaniedbanej dzielnicy i też fantazji artystów. 

Pójdziemy na sobotni, ekologiczny targ: tam kosztujemy kolejne smakołyki, wytwarzane naturalnie – Kolumbijczycy są zafiksowani na punkcie ekologii. Będziemy delektować się bogatymi w witaminy sokami z egzotycznych owoców. Znacie takie owoce jak lulo, zapote czy borojo?

Na targu sporo jest też sprzedawców oryginalnego rzemiosła. Ja nie mogę się oprzeć pokusie i kupuje kolejne kolczyki i bransoletki…Taki prezent przywieziony z podróży dla bliskich zawsze sprawia wiele radości.

Kolejna lekcja tańca, a wieczorem impreza. Na pewno odśpiewamy razem z kolumbijskimi tancerzami najsłynniejszy utwór Vareli “Cali Pachanguero”!

San Cipriano – drezyną do raju

Z chętnymi wybierzemy się na wycieczkę do San Cipriano. To ukryta w dżungli wioska, gdzie mieszkają potomkowie przywożonych z Afryki niewolników. Przeprawimy się wiszącym mostem nad złotonośną rzeką Dagua.

Potem hit wyjazdu – podróż drezynką zwaną „brujita”.  Nie ma innej drogi, bo to jedyny środek lokomocji, który tam dociera!

Przebieramy się w kostiumy i ruszamy eksplorować las deszczowy. Wykąpiemy się w szmaragdowej rzece, i możemy spłynąć nią na dętkach – to słynny „tubing”. W jednym z domów  gospodyni ugotuje nam obiad – spróbujemy  świetnej zupy rybnej. Całodzienna wycieczka kosztuje ok. 75 euro. Wieczorem wracamy do Cali.

Kawa prosto z krzaka, kąpiel pod wodospadem i góry Pance

Zaledwie godzinkę od Cali zobaczymy góry Farallones de Cali, które sięgają 4100 metrów n.p.m. U ich podnóża rozpościera się bajkowe królestwo natury – Pance. Zanurzymy się w bujnej przyrodzie, wykąpiemy w strumieniu i weźmiemy prysznic pod wodospadem. Na ekologicznej plantacji kawy poznamy sekrety uprawy oraz magii przygotowywania najlepszego na świecie napoju. Będziemy zbierać kawowe owoce prosto z krzaka, a potem uczestniczyć w całym procesie produkcji kawy – i to ekologicznym sposobem! A potem warsztat zmysłów: będziemy wąchać, dotykać i smakować z zawiązanymi oczami. Na koniec celebracji napijemy się  kawy, którą sami przygotujemy różnymi sposobami pod czujnym okiem Andresa.  Na noc wracamy do Cali.

Cali z góry i czas na muzeum Tertulia

Ostatni dzień w Cali – jest jeszcze sporo do zobaczenia!

Wczesnym rankiem aktywni i dbający o formę mieszkańcy Cali wdrapują się na Cerro de Los Tres Cruzes. To strome wzgórze, górujące nad miastem. I my do nich dołączymy, żeby podziwiać szeroki widok na okoliczne góry. Zwiedzimy świetne muzeum sztuki – Museo Tertulia. Będziemy mieć kolejną lekcję tańca. I kolejną okazję, żeby tańczyć na imprezie w kultowym klubie Topa Tolondra. 

Górskie królestwo ludności Misak – gdzie nie docierają turyści

Bierzemy małe plecaczki i ruszamy na południe Kolumbii, gdzie bardzo rzadko docierają turyści.

Pojedziemy lokalnymi autobusami, żeby przekonać się, jak żyją zwykli Kolumbijczycy.  Będziemy jeść i pić, to co oni. Zanim tam się sama wybrałam, słyszałam, że to niebezpieczny region. Ale kiedy tam pojechałam, poznałam wspaniałych, serdecznych ludzi, rdzennych mieszkańców społeczności Misak. Oczywiście też będziemy z nimi tańczyć – to co tam tańczą! 

Zatrzymamy się w tradycyjnym miastetczku Silvia. Leży wyżej niż nasze Rysy, więc wieczorem i w nocy robi się naprawdę zimno! 

Targ u Indian, lecznicze rośliny i tańce

Społeczność Misak zbiera się na targu raz w tygodniu – w czwartek rano. To jeden z najciekawszych lokalnych targów, jakie widziałam. 

Ludzie Misak są twardzi i stanowczy. Walczyli długo o swoją autonomię. Ale udało się, są u siebie. Na ich terytorium nie ma wstępu policja ani wojsko. Odzyskali też ziemie swoich pradziadów, które były zabrane przez właścicieli ogromnych hacjend. Z dumą na co dzień noszą swoje stroje ludowe. Spódnice i meloniki – także mężczyźni! Oprowadzą nas po ważnych dla siebie miejscach, pokażą miejscowe specyfiki lecznicze i rośliny. No i swoje tańce. Na noc wracamy do Cali. 

Po schodach na szczyt gigantycznej skały

Lecimy do Medellin. Ale najpierw zobaczymy najpiękniejsze widoki Kolumbii! Prosto z lotniska jedziemy do Guatape. 

Najsłynniejsza skała Kolumbii to ogromny Peñon de Guatape. Ma 220 metrów wysokości i … schody, prowadzące na szczyt! Stopni jest 708, ale w nagrodę z góry można podziwiać oszałamiającą panoramę wysepek wśród lazurowej wody! Jezioro powstało przy budowie zapory i elektrowni wodnej, ale teraz to jeden z ikonicznych widoków kraju.

Potem pochodzimy bajkowymi uliczkami miasteczka Guatape. Wieczorem dotrzemy do naszego hotelu w Laureles – pełnej życia, restauracji i dyskotek dzielnicy Medellin. Tam będziemy spać dwie noce.

Medellin - miasto Comuny 13 i kolejek gondolowych

Medellin często kojarzy się z kartelami narkotykowymi i Pablo Escobarem. Teraz leżące na siedmiu wzgórzach miasto jest najatrakcyjniejszą do zamieszkania lokalizacją w Kolumbii. 

Najsłynniejsza zmiana zaszła w pełnej barwnych murali Comunie 13. Z dzielnicy, do której nikt nie odważał się wchodzić, przeobraziła się w kultową miejscówkę, gdzie młodzież tańczy i śpiewa, można napić się michelady (tutejsza specjalność), piwa, kupic pamiątki i zjeść pyszne lody z zamrożonych kawałków mango. Nic dziwnego, że przyciąga tez tłumy turystów.  Jak dokonała sie ta metamorfoza? Opowie Wam nasza przewodniczka, która właśnie tam urodziła sie i wyrosła. 

Potańczymy z lokalsami i przejedziemy się nad miastem kolejkami gondolowym, które łączą fawele i bogate dzielnice. To właśnie transport dał impuls do zmiany! 

Medellin słynie z reggaetonu, ale na imprezach dużo tańczy się salsy i bachaty. Będziemy mieć lekcję tańcapójdziemy „w miasto” .

Obfitości rzeźb Botero

Miasto wiecznej wiosny” – zielonych wzgórz i parków, oraz biznesu – targów i kwiatów.

Przejdziemy bambusowym parkiem koło inteligentnego budynku. Zobaczymy centrum z ogromną, alegoryczną rzeźbą, odrestaurowanym dworcem kolejowym (choć od dawna nie ma tu kolei) i słynny plac z gigantycznymi rzeźbami Botero

Ostatnia lekcja tańca i ostatnie imprezy.

Pożegnanie z Kolumbią

Ostatnie spacery i zakupy pamiątek. Potem czas ruszyć na lotnisko i w drogę powrotną.

Miękkie lądowanie

Przylot  do Polski.

Program jest ramowy, kolejność zwiedzania może ulec zmianie, a program modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów!

Program jest objęty prawem autorskim, kopiowanie w całości lub części zabronione.

W Kolumbii mieszkamy w dobrze położonych hotelach w centrach miast. Czasem są to zabytkowe budynki kolonialne. W Silvia śpimy w dawnej hacjendzie. 

Cena

 5750 PLN

Zaliczka 1800 zł płatna przy rezerwacji.

Termin płatności pozostałej kwoty 40 dni przed datą wyjazdu

Cena zawiera:

  • poznawanie Kolumbii – i najbardziej znanych miejsc i tych gdzie nie jeżdżą turyści, 
  • noclegi  w pokojach 2 – 4 osobowych (dopłata do pokoju 1. os.  370 usd),
  • wszystkie śniadania, na pozostałe posiłki chodzimy razem i kosztujemy lokalne specjały. Każdy to, na co ma akurat ochotę – stek, pstrąga, ajiaco czy sancocho,
  • organizację przejazdów wymienionych w programie, 
  • organizację lekcji tańca (w sumie 10 godzin)
  • opiekę pilota – przewodnika, który dobrze zna Kolumbię,
  • ubezpieczenie w Signal Iduna KL 60 000 Euro, NNW 15 000, bagaż podróżny 1000 zł, zawierające ubezpieczenie od chorób przewlekłych,
  • obowiązkową składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny,
  • obowiązkową składkę na Turystyczny Fundusz Pomocowy.

Cena nie zawiera:

  • przelotów międzynarodowych (od 4000 zł) i 2 przelotów wewnętrznych (od 700 zł za oba przeloty). Zajmujemy się kupieniem biletów dla wszystkich chętnych,
  • transferów – grupowe kosztują 30 USD/os,
  • opłaty programowej 950 USD płatnej gotówką po przylocie,
  • nie wymienionych atrakcji,
  • napiwków.

Kalkulacja dla grupy min. 8 osób. 

Potrzebne dokumenty

Do Kolumbii nie potrzebujemy wizy. Wystarczy paszport lub paszport tymczasowy, ważny w dniu wylotu z Kolumbii.

Trzeba też mieć bilet powrotny.

Aktualne zasady wjazdu do Kolumbii znajdziesz na oficjalnej  stronie MSZ.

Zdrowie

Żeby wjechać do Kolumbii nie musisz robić żadnych szczepień. Co prawda nie ma szczepień obowiązkowych, ale wszystkim podróżującym po świecie polecamy zaszczepić się przeciwko żółtaczce A i B, tężcowi durowi brzusznemu.

Jeśli ktoś wybiera się w tropikalne regiony Kolumbii, w których jest dużo zachorowań na żółtą febrę, powinien się na nią zaszczepić.  My nie jedziemy w tamte regiony.

Jeśli chcesz więcej informacji, skontaktuj się z lekarzem medycyny tropikalnej lub medycyny podróży. Zajrzyj też na stronę Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

 

Ubezpieczenie

Wszyscy uczestnicy naszych wypraw są ubezpieczeni w Signal Iduna: koszty leczenia do 60 000 EUR, następstwa nieszczęśliwych wypadków 15 000 PLN, bagaż 1000 PLN. Można u nas rozszerzyć zakres i kwoty ubezpieczenia. 

Ubezpieczyciel zwraca poniesione koszty wizyt lekarskich i leków po powrocie do Polski na podstawie oryginałów rachunków z imieniem, nazwiskiem i diagnozą. Przy poważniejszych wypadkach i hospitalizacjach szpital rozlicza się z ubezpieczycielem bezgotówkowo.

Rezerwując wyjazd możesz od razu ubezpieczyć się od kosztów rezygnacji.  Na wszelki wypadek –  jeśli (odpukać!) poważnie zachorujesz czy na przykład złamiesz nogę, ubezpieczyciel zwraca koszt wyjazdu.

Zobacz relacje z poprzednich wypraw!

Poczuj klimat, czytając relacje z organizowanych przez GoTravel wypraw!

Wyspa Wielkanocna – wyprawa do kamiennych kolosów

Tajemnicze kamienne posągi na Rapa Nui, Wyspa Wielkanocna, Chile

Wyspa Wielkanocna to najbardziej samotne miejsce na ziemi. Najbliżsi sąsiedzi mieszkają ponad 2 tysiące kilometrów, na maleńkiej wysepce Pitcairn. Natomiast do Chile to prawie 4 tysiące kilometrów!

Wyprawa do Środka Świata. Ekwador i Galapagos

Wielki żółw z wysp Galapagos w trawie

Prosto z Ekwadoru! Kolejny raz odwiedziliśmy Galapagos i stanęliśmy okrakiem na Równiku. Czy wiecie, że najsłynniejsze kapelusze typu panama powstają w Ekwadorze?

Dokąd można teraz jechać? Na safari do Afryki!

safari w Afryce Tanzania krater Ngorongoro

Właśnie wrócili z przepięknej wyprawy do Tanzanii. Na safari widzieli mnóstwo zwierząt i prawie żadnych turystów.
– Bajka! Nawet dla wytrawnych podróżników to aż niezwykłe: widzimy przeciągające się lwy czy stado słoni, a wokół nie zajeżdżają inne samochody pełne gestykulujących Włochów czy głośnych Hindusów.

Podróż po Islandii – nasza kolejna ekipa przemierza wyspę

Co warto zobaczyc na Islandii?
W piątek z Islandii wróciła czwórka naszych turystów, a w sobotę ruszyła kolejna i już ślą nam zdjęcia. Pierwsi wybrali podróż mobilhomem, a drudzy terenówką z noclegami w kameralnych hotelach i klimatycznych guesthousach nad oceanem.Na zdjęciu powyżej widzicie ekipę...

Moja Kuba – relacja Agnieszki Olton

Agnieszka Olton na Kubie w Trynidadzie w czasie wyprawy Kuba Libre Salsa Trip

Kuba to była wyprawa moich marzeń już od dawna – karaibska, roztańczona wyspa. I nagle tu jestem! Wow! Chłonę całą sobą ten niezwykły świat. Nie mogę się napatrzeć. Jest tak jak na pocztówkach. NIE! Jest o wiele lepiej.

Galapagos – wymarzona wyprawa Piotra Gaszyńskiego

Spotkanie z żółwiem w czasie wyprawy na Galapagos i do Ekwadoru

Jak się czuje człowiek, który wreszcie dociera na miejsce, o którym marzył od lat?  Przeczytajcie relację Piotra Gaszyńskiego z wyprawy na wyspy Galapagos. Podróżowali grupką 7 osobową.

Kuba – dlaczego ją kocham i nienawidzę

Beata Radecka
Mój stosunek do Kuby jest jak do uroczego, ale krnąbrnego braciszka: co prawda kłamie, kręci, robi nie to co trzeba, albo nie tak jak trzeba, ale i tak go kocham. Serce mi mięknie, kiedy się słodko uśmiecha… Nie raz próbowano nas tam oszukać – a to dopisując...

Odkryliśmy Eldorado!

Zaczęliśmy na bogato – od El Dorado. Tak pięknie od złotej krainy nazwano lotnisko w Bogocie, stolicy Kolumbii. Złota Bogota wieczorową porą była już pusta, nie licząc kilku policjantów, oczywiście przystojnych, jak to w Kolumbii. Z daleka dyskretnie czuwali nam...

Bogota, stolica na wysokim poziomie!

Mężczyzna i lama na ulicach miasta, Bogota, Kolumbia

Ciągle ktoś mnie pyta z nutą niedowierzania w głosie, czy w Kolumbii jest bezpiecznie. Tak jakby powrót z tego pięknego kraju w jednym kawałku był jakimś wyczynem. Nie tylko bezpiecznie, ale też sympatycznie i miło!