Go! Kuba Ladies Trip

Kraj:

Kuba

Czas trwania:

14 dni

Dostępne terminy:

03.03 – 16.03 2021
21.07 – 03.08 2021
03.11 – 16.11 2021

Rodzaj wyprawy:

Dla Kobiet

Wyprawa wyłącznie dla podróżniczek! Dziewczyny, ruszcie w szaloną podróż i spędźcie wspaniały czas na rajskich plażach. Dajcie się porwać magii Kuby, zatańczcie salsę z najlepszymi kubańskimi tancerzami i przemierzajcie Hawanę różowymi kabrioletami. Podpatrujcie Kubanki, ich pełne wdzięku ruchy, fantazyjne fryzury, paznokcie i dumę ze swojej kobiecości. Radości z życia i pewności siebie możemy się od nich zdecydowanie uczyć.

Czerp z energii uśmiechniętych
i emanujących witalnością Kubanek, które potrafią cieszyć się życiem mimo pustych półek
w sklepach i rozpadających się domów;

Zatańcz salsę, bo to najlepsze na świecie miejsce! Będziemy mieć lekcje tańca z profesjonalnymi instruktorami, a każda z nas będzie miała swojego kubańskiego partnera, który dostosuje tempo nauki do Twoich potrzeb;

Podróżuj z przyjaciółkami: jeździmy kameralną ekipą między 7 a 12 osób, więc zaprzyjaźniamy się już pierwszego dnia popijając mojito na dachu;

Zamieszkaj z Kubańczykami, żeby będąc w ich domach poznać jak żyją na co dzień i z jakimi abstrakcyjnymi dla nas problemami się borykają. Każdy pokój ma swoją łazienkę, jest czysto i swojsko;

Wygrzewaj się na złocistej plaży pod palmami i rozkoszuj się orzeźwiającą wodą turkusowego morza;

Poczuj wiatr we włosach przemierzając nadmorskie bulwary różowym kabrioletem, ciesz się smakiem słodkich ananasów, gaś pragnienie mleczkiem ze świeżo rozłupanego kokosa!

Przejedziemy wyspę od niesamowitej, dekadenckiej Hawany, przez słynące z najlepszych cygar świata Vinales, po kolonialny Trynidad i karaibskie plaże. Zajrzymy do miejsc, gdzie nie bywają turyści. Zwiedź wyspę tak, ja lubisz. Masz ochotę na trekking, przejażdżkę konną, zwiedzanie muzeów, rezydencji baronów cukrowych czy leniwe plażowanie? Na wszystko będzie czas!

Przelot do Hawany

Lecimy na Kubę! Po przelocie przez Atlantyk lądujemy w gorącej Hawanie. Już na lotnisku wchodzimy w inny świat komunistyczny budynek, celniczki w perłach, kusych mundurach i kabaretkach… Po kontroli paszportowej czekamy długo na bagaże (bywają skrupulatnie kontrolowane), a potem jedziemy na nocleg.

Zakwaterujemy się w casas particulares (kwatery – pensjonaty), w samym autentycznym sercu miasta, parę minut piechotką od starówki. Będziemy mieszkać w typowej dzielnicy, gdzie życie się po prostu toczy. Kubańczycy to wciąż tradycyjne społeczeństwo. Dzieciaki ganiają za piłką po ulicy, staruszkowie stoją w oknach lub na progach i obserwują, co się dzieje. W domach trudno się zorientować, kto jest domownikiem, a kto nie – wciąż ktoś wpada, wychodzi, bierze sobie coś do picia, zmywa, i oczywiście cały czas gada. Internet jest drogi i trzeba wybrać się do hotspotu, nie mamy więc społeczeństwa z nosem w komórkach i tabletach. Maluchami zawsze ktoś tam się zajmie. Starsza pani jest babcią, pan – dziadkiem, młody chłopak – synem. Bo Kubańczycy to jedna wielka rodzina.

Hawańska mozaika: salsa, bar Hemingwaya i mojito na dachu z widokiem na morze

Dzień zaczniemy od kiedyś pięknej, lecz mocno nadgryzionej zębem czasu stolicy. Stara Hawana zmienia się ostatnio w szybkim bardzo tempie, i pięknieje z każdym dniem! Ale wciąż jeszcze sporo jest niszczejących rezydencji, które mają swój dekadencki urok. Zobaczymy odremontowany Kapitol – dawny parlament, który jest kopią amerykańskiego Kapitolu, Park Centralny z pięknym teatrem Garcia Lorca, zbudowanym w 1837 roku w którym oklaskiwano takie znakomitości jak Enrico Caruso czy Sarah Bernhardt i gdzie występuje światowej sławy Ballet National de Cuba. Przejdziemy spacerkiem przez centrum miasta na pierwszą lekcję tańca. Zapoznamy się z naszym zespołem tancerzy. Każda z nas dostanie swojego kubańskiego partnera i na dogodnym dla siebie poziomie będzie zgłębiać tajniki salsy.

Ruszamy na starówkę – Plaza Vieja, czyli dawny rynek. Zobaczymy nagą dziewczynę na ogromnym kogucie, będziemy mieć czas na świeżo mieloną kawę. Przejdziemy na gwarny Plac Katedralny z falującą, barokową fasadą świątyni. Na Plaza de Armas, czyli Placu Broni (tak nazywa się główny plac miasta) przywita nas potężna forteca, najstarsza budowla stolicy: Castillo de la Real Fuerza. Zobaczymy miejsce, gdzie w 1519 roku została założona Hawana.

Porozmawiamy z babciami palącymi ogromne cygara. Pójdziemy do sklepu, wyglądającego jak po małym bombardowaniu, gdzie sprzedają towar na kartki, a bez przydziału można kupić rum i cygara spod lady. Żeby popatrzeć na miasto z góry, wjedziemy stareńką, skrzypiącą windą na dach kultowego hotelu Ambos Mundos, przy deptaku Obispo. Widoki na starówkę, port, zabytkowe twierdze i morze świetne. Często przygrywają muzycy, kelnerzy serwują mojito, Cuba Libre, piña coladę, oraz inne drinki na bazie rumu. W tym hotelu pomieszkiwał Ernest Hemingway, któremu Kuba bardzo przypadła do gustu. Na parterze są zdjęcia pisarza z pobytu na wyspie i słynnych połowów marlinów. Chwalił sobie tę lokalizację, bo miał niedaleko do ulubionego baru Bodeguita del Medio. Maleńki lokal z tysiącami podpisów na ścianach i wyposażeniem z lat czterdziestych słynie z mojito, ale zawsze jest pełen turystów i osobiście wolę wypić je gdzie indziej.

Dla chętnych wieczór w słynnym kabarecie Tropicana (ok. 90 euro). Barwny show z tradycjami (działa od 1939 roku!) naprawdę wciąga. Na dodatek mamy do wypicia butelkę rumu, co niewątpliwie pomaga kontemplować sztukę. Podziwiamy smukłe tancerki z ogromnymi świecznikami na głowach, a potem… wszyscy tańczą na scenie, bez względu na narodowość i kolor skóry!

Nieznany świat małych miasteczek - kubańska prowincja gdzie nie docierają turyści

Rano kolejna dwugodzinna lekcja tańca. Potem pojedziemy lokalnym busikiem i odkryjemy świat kubańskich małych miasteczek, do których nie docierają turyści. Ludzie tam podróżują lokalnymi taksówkami, auta z lat pięćdziesiątych są poklejone, z dziurami w podłodze, okien często nie da się zamknąć, drzwi da się otworzyć tylko z zewnątrz. Przejdziemy się dziurawymi drogami, usiądziemy na skwerze przed kościołem, żeby obserwować dzieci biegające za piłką, flirtującą młodzież w szkolnych mundurkach, biegające prosiaki, sprzedawców czosnku i awokado.

Spotkamy się z miejscową młodzieżą. Czy uczą się angielskiego? O czym marzą? Zajdziemy do zaprzyjaźnionego domu, żeby zobaczyć jak mieszkają Kubańczycy na prowincji. Na nocleg wracamy do Hawany, bo na prowincji nawet nie ma gdzie przenocować, jedyne pokoje to te wynajmowane na godziny zakochanym parom… A wieczorem idziemy do kubańskiego klubu na imprezę taneczną. To świetny kraj, żeby przy okazji wyjazdu nauczyć się tańca, a przynajmniej czerpać z niego przyjemność. To właśnie jest podstawowa różnica – na Kubie taniec daje autentyczną radość, a nie jest okazją do zaprezentowania się i pochwalenia swoimi umiejętnościami. Zobaczymy jak tańczą miejscowi, a jak będziemy chciały, damy się porwać do tańca.

Kabrioletami przez Hawanę - wiatr we włosach i warowne twierdze

Dzień zaczniemy dwugodzinną lekcją tańca. Coraz lepiej wychodzą nam kroki i ruchy!
Potem jedziemy na przejażdżkę kolorowymi kabrioletami z lat pięćdziesiątych: wiatr we włosach, słona bryza i piękne ujęcia z słynnym hotelem National w tle – bezcenne!

Tunelem pod zatoką, zresztą wybudowanym tuż przed rewolucją, pojedziemy do twierdzy Castillo El Morro, górującej po drugiej stronie zatoki. Widać stamtąd całą Hawanę jak na dłoni: wysoką kopułę Capitolio, wyniosłości hotelu National i Edificio Focsa, czyli wyglądającego jak otwarta książka najwyższego budynku Hawany – ma 130 metrów. Zabytkowe forty po obu stronach zatoki przypominają o czasach dawnej świetności, kiedy właśnie z Hawany wypływały hiszpańskie galeony wypełnione po brzegi srebrem i złotem a wejście do portu zamykano na noc przeciąganym przez zatokę kutym łańcuchem. Potężne mury i działa witały niegdyś niepożądanych przybyszów. Teraz tworzą fantastyczną scenografię do zdjęć. Ale nawet te masywne, kamienne forty nie uchroniły Hawany przed atakiem Anglików, którzy od tyłu zajęli El Morro, i stamtąd spalili miasto.
Przespacerujemy się aż do … Casablanki. Tam nazywa się dzielnica po drugiej stronie zatoki. Tonie w zieleni i kwiatach. Dawniej docierały tam pociągi, teraz możemy urządzić sobie sesję zdjęciową na przystanku Casablanca. Do centrum wrócimy płynąc lokalnym promem.

W sobotnią noc możemy wybrać się tam, gdzie udają się hawańskie elity intelektualne – Fabrica de Arte Cubana. W dawnej fabryce oleju pomysłowo urządzono przestrzeń i odbywają się wystawy, pokazy oraz koncerty.

Callejon, Malecon i lody w Coppelii – hawańska dzielnica Vedado

Spacer Malecónem – to kultowy nadmorski bulwar, gdzie toczy się życie towarzyskie. Ruszymy do bardzo barwnego ośrodka kultury afrokubańskiej, Callejon Hammel, gdzie w niedziele od 12 do 15 można podziwiać autentyczne pokazy tańców afro. Uczestnicy przychodzą, żeby się ze sobą po prostu spotkać, pograć i potańczyć, a my przy okazji poznamy ich kulturę. Oczywiście z muzyką na żywo.
Przejdziemy koło hawańskiego uniwersytetu do hotelu Havana Libre. Przed rewolucją stanowił synonim luksusu, więc Fidel wybrał go na siedzibę swojego sztabu!
Na deser wybierzemy się na lody. Może uda się w kultowej Coppelii. Czy nadal ustawiają się tam zawijane kolejki? Jaki smak mają wyczekane kulki?
Potem spragnieni słońca mogą wybrać się na piękną plażę zaledwie pół godzinki od Hawany.
Wieczorem zobaczymy jak tańczy się salsę w znanym klubie. Kto ma ochotę, może też spróbować swych sił na parkiecie!

Kubański Gaudi i morze zieleni, czyli Fusterlandia i Las Terrazas

Ruszamy do prowincji Pinar del Rio i Doliny Tytoniowej Viñales – z pięknymi lasami piniowymi, słynącej z plantacji tytoniu oraz produkcji znanych na świecie cygar. Zaczniemy od Fusterlandii, czyli dzieła jednego artysty – całej dzielnicy z barwnych mozaik. Hołd złożony sztuce Antonio Gaudiego, oraz idealne miejsce na zdjęcia.
Po drodze zatrzymamy się w zielonym kompleksie Las Terazzas, gdzie pospacerujemy i pooddychamy czystym powietrzem w pięknych okolicznościach przyrody. Odwiedzimy też dom Polo Montaneza, przedwcześnie zmarłego słynnego pieśniarza. Piesze wycieczki wśród krzaków kawy, po zielonych wzgórzach i nad jeziorem. Potem czas na kąpiel w rzece ( koniecznie trzeba wziąć kostium i ręcznik). Przed wjazdem do Vinales zatrzymamy się na sesję zdjęciową z szerokim widokiem na mogoty, czyli strome ostańce.

Nocleg na głębokiej prowincji, w pięknych okolicznościach przyrody. Wieczorem ruszamy obejrzeć występy i pokazy tańca. Potem będzie okazja, aby pójść w tany!

Vinales – spotkanie z najlepszym tytoniem świata i rejs podziemną rzeką

Pojedziemy do jaskini Cueva del Indio, w której ukrywali się zbiegli niewolnicy. Popłyniemy w rejs podziemną rzeką. Będziemy eksplorować jaskinię słynną z pięknych stalaktytów i stalagmitów. Wybierzemy się na plantację tytoniu, gdzie zobaczymy, jak suszy się cenne liście oraz jak się skręca cygara. Będzie możliwość zakupu cygar “prosto od chłopa”. Wracamy do Hawany.

Australia, inwazja i słynna Zatoka Świń

Ruszamy na południe Kuby. Po drodze zatrzymamy się… w Australii! I kolejny kontynent mamy zaliczony… A na poważnie – w cukrowni w maleńkiej miejscowości o tej nazwie urzędował Fidel Castro i jego sztab w czasie inwazji w Zatoce Świń.

Docieramy na południowy wybrzeże wyspy. Zatrzymamy się niedaleko plaży przy słynnej z amerykańskiej inwazji i zwycięstwa Kubańczyków na okolicznych bagnach. Czas na kąpiel! Będziemy mieć rzadką okazję pływania w cenocie, czyli naturalnej studni krasowej (w wapiennej skale). Wieczorem docieramy do urokliwego Trynidadu. W malutkim miasteczku jest kilka popularnych miejsc, gdzie tańczy się pod chmurką. Najsłynniejsze to Casa de la Musica, mieszczące się na …. schodach! Niepozornych w dzień, które zapełniają się roztańczonym tłumem w nocy.

Uroki kolonialnego Trynidadu

Poznajemy urok kolonialnego miasteczka. Wąskie, brukowane uliczki, po których kowboje jeżdżą konno, sprawiają wrażenie, jakby czas się zupełnie zatrzymał! Z wieży dawnego pałacu mamy widok na pobliskie góry i morze. Jest w nim też kilka ciekawych muzeów w dawnych pałacach baronów cukrowych. Będziemy miały okazję spróbowania lokalnego koktajlu z miodem i limonką w najsłynniejszym lokalu Canchanchara.

Dwugodzinna lekcja tańca, tym razem z nową ekipą z Trynidadu.
Miasteczko jest nieduże, więc mamy część dnia na wypoczynek, zakupy, plażę… 10 kilometrów od Trynidadu jest piękna plaża, gdzie można poleżeć odłogiem i nabrać opalenizny.

W góry Sierra de Escombray, kąpiel w wodospadzie i dyskoteka w jaskini

Pojedziemy do jaskini Cueva del Indio, w której ukrywali się zbiegli niewolnicy. Popłyniemy w rejs podziemną rzeką. Będziemy eksplorować jaskinię słynną z pięknych stalaktytów i stalagmitów. Wybierzemy się na plantację tytoniu, gdzie zobaczymy, jak suszy się cenne liście oraz jak się skręca cygara. Będzie możliwość zakupu cygar “prosto od chłopa”. Wracamy do Hawany.

Piękna plaża, katamaran, konna wycieczka czy Młyny Cukrowe? Ty wybierasz!

Dzień luzu! Każda może robić to, na co ma ochotę. Spacerować po miasteczku, szukać najlepszych ujęć do zdjęć czy buszować po sklepikach i galeriach, których w miasteczku nie brakuje.
Mamy też kilka propozycji dla aktywnych – są opcjonalne.
Możemy urządzić wycieczkę wierzchem, gdyż na Kubie koń jest wciąż popularnym środkiem lokomocji. Można wypożyczyć rower i eksplorować okolicę. Albo wybrać się w rejs katamaranem na rajską wyspę.
Z chętnymi możemy też wybrać się do Valle de Los Ingenios, czyli wpisanej na listę UNESCO Doliny Młynów Cukrowych, żeby tam zobaczyć resztki cukrowni, oraz rezydencji baronów cukrowych. Spróbujemy wycisnąć guarapo, czyli sok z trzciny cukrowej. Warto też wspiąć się na 44 metrową wieżę Torre de Iznaga , żeby podziwiać szerokie widoki okolicy i góry na horyzoncie.
Albo wybrać leniwy odpoczynek na plaży…

Cienfuegos - Perła Południa, pałac w prezencie i przejazd do Hawany

Ruszamy w kierunku Hawany. Zatrzymamy się do miasteczku Cienfuegos. Krótkie oglądanie portowego miasta, nazywanego Perłą Południa. Zobaczymy park Martí i teatr Thomasa Ferry oraz oryginalny Palacio del Valle w stylu mudejar, zbudowany przez bogatego przemysłowca jako prezent dla żony.
Po powrocie do kubańskiej stolicy czas na ostatnie zakupy, spacery, i sycenie się niepowtarzalną atmosferą.

Odlot do Europy

Jedziemy na lotnisko, żegnamy kolorową, roztańczoną Kubę i odlatujemy z widokiem na morze…

Przylot do Polski.

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro uczestników.

Na Kubie mieszkamy w casas particulares. To prywatne domy, których właściciele wynajmują pokoje i prowadzą kameralne pensjonaty. Poznajemy w ten sposób zwykłych Kubańczyków, ich życie, gusta, radości i troski. W ten sposób wspieramy konkretne rodziny, a nie międzynarodowe sieci hotelowe powiązane z władzami.

Często są to budynki niezwykłe. Kolonialne rezydencje, gdzie mury, meble, a niekiedy nawet naczynia pamiętają czasy świetności sprzed rewolucji. W jednym z domów w Hawanie czujemy się jak w muzeum, wręcz potykając się o dzieła sztuki! Relaksujemy się na bujanych fotelach. W Trynidadzie korzystamy z pięknych tarasów, z szerokim widokiem na morze i góry. Jest czysto i schludnie. Możemy korzystać z salonów – to w nich na Kubie toczy się życie, sypialnie są zazwyczaj nieduże. Każdy pokój ma swoją łazienkę. Dostajemy ręcznik, mydło i papier toaletowy.

Bardzo ważny jest dla nas wybór miejsc. Mieszkamy blisko centrum, żebyśmy mogli dojść pieszo w kilka minut do głównych punktów miasta. Dzięki temu każdy w wolnym czasie może samodzielnie eksplorować okolice, robić zdjęcia czy zakupy.

W jednym domu zazwyczaj jest od trzech do sześciu pokoi. Jeśli podróżujemy nieco większą grupą, kwaterujemy w domach leżących blisko siebie. W każdym z nich mamy śniadania. Zawsze dostajemy soki ze świeżych owoców, delektujemy się mocną, kubańską kawą. Gospodarze szykują jajka – sadzone, jajecznicę lub omlety. Są też bułki, masło, ser i dżem, czasem pomidory, ogórki i ciasto.

Na Kubie mieszkamy w casas particulares. To prywatne domy, których właściciele wynajmują pokoje i prowadzą kameralne pensjonaty. Poznajemy w ten sposób zwykłych Kubańczyków, ich życie, gusta, radości i troski. W ten sposób wspieramy konkretne rodziny, a nie międzynarodowe sieci hotelowe powiązane z władzami.

Często są to budynki niezwykłe. Kolonialne rezydencje, gdzie mury, meble, a niekiedy nawet naczynia pamiętają czasy świetności sprzed rewolucji. W jednym z domów w Hawanie czujemy się jak w muzeum, wręcz potykając się o dzieła sztuki! Relaksujemy się na bujanych fotelach. W Trynidadzie korzystamy z pięknych tarasów, z szerokim widokiem na morze i góry. Jest czysto i schludnie. Możemy korzystać z salonów – to w nich na Kubie toczy się życie, sypialnie są zazwyczaj nieduże. Każdy pokój ma swoją łazienkę. Dostajemy ręcznik, mydło i papier toaletowy.

Bardzo ważny jest dla nas wybór miejsc. Mieszkamy blisko centrum, żebyśmy mogli dojść pieszo w kilka minut do głównych punktów miasta. Dzięki temu każdy w wolnym czasie może samodzielnie eksplorować okolice, robić zdjęcia czy zakupy.

W jednym domu zazwyczaj jest od trzech do sześciu pokoi. Jeśli podróżujemy nieco większą grupą, kwaterujemy w domach leżących blisko siebie. W każdym z nich mamy śniadania. Zawsze dostajemy soki ze świeżych owoców, delektujemy się mocną, kubańską kawą. Gospodarze szykują jajka – sadzone, jajecznicę lub omlety. Są też bułki, masło, ser i dżem, czasem pomidory, ogórki i ciasto.

Cena

1220 euro

Cena zawiera:

  • poznawanie Kuby, zwiedzanie wymienionych miejsc;
  • opiekę doświadczonego pilota, który zna wyspę i pomoże poznać jej zakamarki oraz mieszkańców;
  • noclegi w klimatycznych kwaterach prywatnych, pokoje 2 – 3 osobowe ( jeśli ktoś woli pokój jednoosobowy, to jest taka możliwość za dopłatą 220 euro),
  • posiłki: w cenie są wszystkie śniadania, a na nie między innymi świeże owoce, pyszne soki i jajka. Na obiady i kolacje chodzimy razem, każdy wybiera i kupuje to na co ma w danym momencie ochotę;
  • opłatę za wizę wraz z obsługą wizową;
  • transport busem lub autokarem;
  • wspaniałą przejażdżkę zabytkowymi kabrioletami;
  • prom z Casablanki do Hawany;
  • ubezpieczenie w Signal Iduna (KL 50 000 Eur, NNW 15 000 PLN, bagaż 1000 PLN),
  • obowiązkową składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny 13 zł/osoba.

Cena nie zawiera:

  • przelotów (od ok. 2500 PLN/os.). Kupujemy bilety lotnicze kupujemy dla wszystkich chętnych po potwierdzeniu grupy. Można też kupić bilet samodzielnie. Grupa leci z Warszawy, ale można dolecieć z dowolnego miejsca świata!
  • płatnej po przylocie gotówką kwoty 380 euro (za lekcje tańca, transfery, miejscowych przewodników, bilety wstępu do zwiedzanych obiektów, wstępy na występy w Vinales oraz jeden koncert w Casa de la Musica w Trynidadzie),
  • aktywności dodatkowych oraz nie wymienionych wyżej świadczeń.

Potrzebne dokumenty

Żeby wjechać na Kubę, obywatele Polski muszą mieć odpowiednią wizę lub tzw. kartę turysty (Tarjeta de Turista). Zajmujemy się wyrabianiem kart turysty dla wszystkich naszych podróżnych lecących z Polski. Paszport powinien być ważny 6 miesięcy, licząc od planowanej daty wjazdu na Kubę. Kubańskie służby graniczne mogą odmówić prawa przekroczenia granicy bez podania powodu odmowy.

Zdrowie

Na Kubie należy przestrzegać zasad higieny tropikalnej: pić wyłącznie wodę butelkowaną, nie jeść owoców ze skórką, sałat, surowego mięsa i owoców morza oraz dokładnie myć ręce przed każdym posiłkiem. Warto mieć ze sobą płyny antybakteryjne, bo często w toaletach publicznych nie ma mydła, czasem brakuje też wody.
Od maja do listopada nasila się ilość zachorowań na dengę – chorobę przenoszoną przez komary. Sporadycznie przypadki zakażenia bakterią cholery. Zdarza się też ameboza, wirusowe zapalenie spojówek, Zika oraz rzadziej gorączka Chikungunya (wirus przenoszony przez komary).

Szczepienia nie są wymagane. Wszystkim podróżującym po świecie polecamy szczepienia przeciwko żółtaczce A i B, tężcowi i durowi brzusznemu.
W sprawie szczegółowych i aktualnych informacji dotyczących szczepień oraz zagrożeń w krajach tropikalnych radzimy kontaktować się z wojewódzką stacją sanitarno-epidemiologiczną, lekarzem medycyny tropikalnej lub medycyny podróży. Zachęcamy do zapoznania się z informacjami na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego: https://gis.gov.pl/wypoczynek/szczepienia-dla-podrozujacych-podstawowe-informacje/

Ubezpieczenie

Mamy ubezpieczenie w Signal Iduna do następujących kwot: koszty leczenia 50 000 euro, następstwa nieszczęśliwych wypadków 15 000 PLN, bagaż 1000 PLN. Ubezpieczyciel zwraca poniesione koszty wizyt lekarskich i leków po powrocie do Polski na podstawie oryginałów rachunków z imieniem, nazwiskiem i diagnozą. Przy poważniejszych wypadkach i hospitalizacjach szpital rozlicza się z ubezpieczycielem bezgotówkowo.
Można wykupić dodatkowe ubezpieczenia od następstw chorób przewlekłych lub rozszerzyć zakres ubezpieczenia. Gdyby ktoś chciał zwiększyć ochronę ubezpieczeniową prosimy o taką informację – wyliczymy taką stawkę.
Radzimy ubezpieczyć się od kosztów rezygnacji (3% ceny wyjazdu w wariancie podstawowym). Ubezpieczenie od kosztów rezygnacji pozwala na odzyskanie kosztów wyjazdu jeśli przed wyjazdem nagle poważnie zachorujemy, będziemy mieć operację czy na przykład złamiemy nogę. Takie ubezpieczenie działa też kiedy ukradną nam dokumenty, oraz w innych wymienionych w warunkach ubezpieczenia przypadkach, które uniemożliwiają nam podróż.

Zobacz relacje z poprzednich wypraw!

Poczuj klimat, czytając relacje z organizowanych przez GoTravel wypraw!

Moja Kuba – relacja Agnieszki Olton

Moja Kuba – relacja Agnieszki Olton

Kuba to była wyprawa moich marzeń już od dawna – karaibska, roztańczona wyspa. 
I nagle tu jestem! Wow! Chłonę całą sobą ten niezwykły świat. 
Nie mogę się napatrzeć. Jest tak jak na pocztówkach

czytaj dalej
Kuba – dlaczego ją kocham i nienawidzę

Kuba – dlaczego ją kocham i nienawidzę

Mój stosunek do Kuby jest jak do uroczego, ale krnąbrnego braciszka: co prawda kłamie, kręci, robi nie to co trzeba, albo nie tak jak trzeba, ale i tak go kocham. Serce mi mięknie, kiedy się słodko uśmiecha… Nie raz próbowano nas tam oszukać - a to...

czytaj dalej

Newsletter

Raz w miesiącu prześlemy ci inspiracje wyjazdowe i porady na temat podróżowania

Zapoznałem się z Polityką Prywatności*

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych*