Boliwijskie salary, Patagonia i Atakama

Wyprawa zapierająca dech w piersiach!

Boliwijskie salary, Patagonia i Atakama

Kraje:

Boliwia
Chile
Argentyna

Czas trwania:

18 dni

Dostępne terminy:

06.02 – 23.02 2021
07.11 – 24.11 2021

Rodzaj wyprawy:

Dla każdego

Ta wyprawa zapiera dech w piersiach. To jeden z najlepszych sposobów na rozpoczęcie przygody z Ameryką Południową. Chile i Argentyna to najbardziej “europejskie” z latynoskich krajów. Surowość klimatu Boliwii rekompensuje uroda krajobrazów i gościnność Indian w niedostępnych Andach. Dotrzemy do źródeł kultury Inków nad jeziorem Titicaca oraz na koniec świata w tajemniczej Patagonii.

Degustuj najlepsze wina Nowego Świata! W czasie wyprawy znajdziemy czas na zwiedzanie winnic. Trunki z Chile i Argentyny podbijają świat. Sprawdźmy na własnym podniebieniu dlaczego?

Poczuj wiatr we włosach na olbrzymich pustynnych przestrzeniach! W czasie wypraw przez Atacamę i Altiplano możemy poczuć się jak prawdziwi odkrywcy, nie spotykając przez długi czas innych turystów.

Odważ się zanurzyć w gorących źródłach, gdy temperatura zewnętrzna oscyluje w granicach zera stopni! Gejzery i wulkany rozgrzeją nas w czasie wyprawy samochodami terenowymi, a baseny termalne pozwolą zmyć kurz drogi.

Poznaj tajemnice Inków! Zanim powstały współczesne państwa, imperium Inków niepodzielnie panowało w Andach. Do tej pory niektórzy wierzą, że na jeziorze Titicaca istnieje magiczne źródło mocy.

Nie daj się zdmuchnąć w Patagonii! Tajemnicza kraina na końcu świata słynie z silnych wiatrów. Wytrwali podróżnicy w nagrodę ujrzą jedne z najpiękniejszych gór świata- Torres del Paine oraz jeden z nielicznych lodowców, który nadal rośnie.

Zatańcz tango! I to najlepiej w Buenos Aires, skąd zaczęła się jego światowa kariera. Tango tańczył sam papież Franciszek, zanim wstąpił do seminarium. Z argentyńskich zwyczajów pozostało mu do tej pory picie yerba mate.

Wylot z Polski

W długą wyprawę do Chile wyruszymy z Polski z przesiadką w jednym z europejskich portów lotniczych.

Stolica najdłuższego kraju świata - Santiago de Chile

Przylot do Santiago de Chile. Już na lotnisku przekonamy się, że dotarliśmy gdzie pieprz rośnie! Stolica Chile leży u stóp Andów, ale nie trzeba wspinać się tak wysoko, aby zobaczyć panoramę miasta. Jego poznawanie zaczniemy od wzgórza świętego Krzysztofa.
Na górę możemy dostać się pieszo albo kolejką funicular, której wejście zaprojektował chilijski architekt pochodzenia polskiego – Luciano Kulczewski. Nieopodal leży zabytkowy Cmentarz Generalny. Ta zabytkowa nekropolia w 2021 roku będzie obchodziła 200-lecie swojego założenia. Obejrzymy z zewnątrz  Palacio de la Moneda, znany z pamiętnego ataku lotniczego na prezydenta Salvadore Allende.
Do głównego placu miasta, Plaza de Armas, na którym stoi katedra, dotrzemy z przystankiem na słynnym targu Mercado Central, gdzie znajdziemy najświeższe owoce morza.  

Valparaiso - Chlijskie okno na świat i winnice

Nieco ponad 100 km dzieli stolicę Chile z jego głównym portem. Valparaiso, jak przystało na portowe miasto, jest bardzo barwne. I to dosłownie. Kolorowe domki na zboczach z widokiem na port i Pacyfik pobudzają wyobraźnię. Pobliski kurort Vina del Mar jest ulubionym miejscem plażowania mieszkańców stolicy. Pacyfik jest zaskakująco chłodny, ale nie przeszkodzi to nam, choćby w spacerze jego brzegiem. Podejdziemy też do leśnego amfiteatru, gdzie odbywa się znany na całą Amerykę Łacińską festiwal piosenki. Podsumowaniem całodziennej wycieczki będzie wizyta w winnicy. Historia winiarstwa w Chile sięga XVI wieku – to wtedy przybyli europejscy misjonarze, którzy sadzili winorośl, żeby robić wina mszalne. Najbardziej charakterystycznym winem dla Chile jest  carmenere. Dlaczego? Opowiemy na miejscu. Po degustacji ze smakiem win na języku wrócimy do Santiago.

Wyprawa do doliny śmierci - Atacama

Dziś przekonamy się jak długie jest Chile. Lot na północ do Calamy zajmie nam dwie godziny. Stamtąd ruszymy w drogę do San Pedro de Atacama. To jedna z najbardziej spektakularnych pustyń na świecie. I najbardziej sucha! Na szczęście przewodnik przez Dolinę Śmierci przeprowadzi nas bez większych problemów. Pamiętajmy tylko o regularnym uzupełnianiu płynów. Tu już aklimatyzujemy się na wysokości 2500 m n.p.m. Wyżej niż nasze Rysy! W Górach Domeyki, nazwanych imieniem naszego słynnego rodaka, jednym z najpiękniejszych pasm są Góry Solne, a w nich Dolina Księżycowa. Chociaż przy zachodzie słońca czerwone skały bardziej przypominają Marsa. Niezależnie od skojarzeń widoki są spektakularne.

Z Atacamy na Altiplano

Rozpoczynamy trzydniową wyprawę przez najbardziej niedostępne, ale przepiękne rejony świata. Chilijska pustynia Atacama przechodzi w boliwijskie Altiplano. Dech zapiera nie tylko od widoków, ale i rozrzedzonego powietrza. Położone na płaskowyżu jeziora mają zupełnie nierealne barwy wody i wybrzeża. Skalne ostańce są niczym wielkie grzyby lub drzewa. Do tego wulkany (nieaktywne), gejzery – bardzo aktywne i baseny z wodą termalną. Przy zerowych temperaturach kąpiel w nich to prawdziwy relaks dla ciała zmęczonego jazdą bezdrożami. A na deser będziemy podziwiali różowe flamingi żerujące na słonych jeziorach.

Niedostępne bezdroża Chile i Boliwii

Kolejny dzień wyprawy wśród bezdroży.

Uyuni - największe solnisko świata

W czasie pierwszych dwóch dni mijamy kilka mniejszych solnisk, ale na koniec pustynnej wyprawy dotrzemy do Uyuni. To pozostałość po wyschniętym słonym jeziorze. Największe solnisko świata wygląda jak wielkie lodowisko. Po białej tafli soli jeżdżą samochody terenowe. Trzeba mocno przekonywać swój umysł, że nie grozi nam załamanie się powierzchni i kąpiel w przerębli. Wszechobecna sól nieźle konserwuje żywność, ale jest bezlitosna dla aut i… lokomotyw. Cmentarz pociągów możemy obejrzeć obok miejscowości Uyuni, nazwanej tak jak solnisko.

Gorączka srebra w Potosi

Ruszamy w stronę cywilizacji. Nawet jeśli najlepsze lata ma już za sobą. Przejedziemy do Potosi, miasta na liście dziedzictwa kultury UNESCO. Założone zostało w połowie XVI wieku w czasie “gorączki srebra”. Po wyeksploatowaniu głównych złóż kruszcu miasto podupadło, ale nadal jest tu wiele zabytkowych budowli. Zwiedzimy dawną Mennicę, która obecnie jest muzeum i przejedziemy do konstytucyjnej stolicy Boliwii – Sucre.

Sucre - konstytucyjna stolica Boliwii

Sucre jest konstytucyjną stolicą Boliwii. W jej pobliżu zwiedzimy wioskę Indian Jatun Yampara. Słynie ona z rękodzieła tekstylnego i ceramicznego. To dobra okazja do zakupu pamiątek. Trzeba je tylko dobrze zapakować, bo po obiedzie lecimy z lokalnego lotniska do La Paz, gdzie zatrzymamy się przez dwie noce.

La Paz - siedziba rządu Boliwii

Niech nas nie skusi gwar i ruch w faktycznej stolicy kraju. To miasto jest wysoko położone i pomimo niezłej aklimatyzacji, którą już powinniśmy mieć, zwiedzimy miasto bez pośpiechu. O tym jak ciężko tu o wysiłek fizyczny przekonała się niejedna reprezentacja piłkarska, bezlitośnie ogrywana przez miejscowych na wysokości 3600 m n.p.m. Leniwym krokiem przespacerujemy się przez Plac Murillo, od Katedry po Pałac Prezydencki. Potem m.in. odwiedzimy Targ Czarownic, gdzie możemy znaleźć zioła i tajemne leki na każdą ludzką przypadłość.

Święta ziemia Inków - Copacabana i Wyspa Słońca

Jezioro Titicaca, najwyżej położone żeglowne jezioro na świecie, to perełka Boliwii. A nawet całkiem pokaźna perła! Ma powierzchnię 56 razy większą niż nasze poczciwe Śniardwy. Co roku setki tysięcy turystów przyjeżdżają do niewielkiego miasteczka Copacabana (nie mylić ze słynną plażą w Rio de Janeiro!), by ruszyć w rejs po jeziorze i popodziwiać przepiękne krajobrazy. Według legend na Wyspie Słońca narodził się biały bóg Viracocha oraz pierwsi Inkowie: Manco Capac oraz jego siostra, a zarazem żona Mama Ocllo, a także samo Słońce czyli Inti. Wyspa ta jest wciąż miejscem świętym dla zamieszkujących Boliwię oraz Peru Indian Ajmara i Keczua. Popłyniemy na Wyspę Słońca, żeby doświadczyć, jaką tam można poczuć niezwykłą energię.

La Paz - Santiago - Punta Arenas

Dziś dzień lotniczy. Pokonamy ponad 5000 km. Lecimy z La Paz do Punta Arenas na południowym krańcu Chile i Ameryki Południowej.

W krainie pingwinów Magellana

Punta Arenas to baza wypadowa wypraw na Antarktydę. My tym razem tylko spojrzymy na Cieśninę Magellana oraz majaczącą w dali Ziemię Ognistą i ruszymy przez wietrzną Patagonię na północ. Do Puerto Natales mamy około 3 godzin drogi, więc znajdziemy czas na przystanek w kolonii pingwinów Magellana. Tak, te pocieszne ptaki nie żyją tylko w lodach, ale znoszą jaja także w trawie. Nocleg w Puerto Natales .

Torres del Paine - piękne serce Patagonii

Przejazd na teren Parku Narodowego Torres del Paine. Według wielu podróżników to jeden z najpiękniejszych parków nie tylko Chile ale całej Ameryki Południowej. Charakterystyczne granitowe wieże, lodowce i wodospady przyciągają tu amatorów przygody ze wszystkich stron świata. Popłyniemy w rejs po jeziorze Grey do czoła lodowca o tej samej nazwie.

Perito Moreno - lodowiec nadciąga!

Lodowiec Grey to tylko przedsmak do najsłynniejszego lodowca argentyńskiego. Po raz kolejny przekroczymy granicę i tym razem znajdziemy się w ojczyźnie tanga. Zanim jednak zatańczymy w Buenos Aires, to będziemy podziwiali „taniec” lodowca. Perito Moreno jest najszybciej rosnącym lodowcem świata. “Cielące się” bryły lodu robią taki huk, jakby waliły się całe kamienice. Na szczęście podziwiamy to zjawisko z bezpiecznej odległości. Przy okazji zobaczymy jak Argentyńczycy celebrują picie mate. Mogą zapomnieć aparatu fotograficznego albo komórki. Ale na pewno w każdej rodzinie będzie ktoś z termosem pełnym gorącej wody i materą z yerba mate.

Boskie Buenos Aires

Z El Calafate lecimy do Buenos Aires. Przespacerujemy się po Placu Majowym i wśród kolorowych domków La Boca. To w tej portowej dzielnicy zrodziło się tango, choć sąsiedzi z Urugwaju mają na ten temat inne zdanie. Ostatni wieczór na południowoamerykańskiej ziemi uświetni kolacja z pokazem tanga w jednej z kultowych restauracji. UWAGA: istnieje niebezpieczeństwo, że porwani rytmem miasta i tańca ruszymy w wir nocnego życia, tak jak prawdziwi portenos. Prosimy pamiętać o godzinie jutrzejszego wylotu do Europy.

Wylot z Argentyny

Lotnisko międzynarodowe w Buenos Aires leży około godzinę drogi od miasta. Przez jeden z portów europejskich wracamy do Warszawy.

Powrót do Polski

Lądujemy w Warszawie. Nasza wyprawa dobiegła końca. Muchas gracias!

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów.

Program jest objęty prawem autorskim, kopiowanie w całości lub części zabronione!

Noclegi przewidziane są w hotelach 4-gwiazdkowych. Wybieramy nieduże, klimatyczne miejsca.  Na Isla del Sol opcjonalnie istnieje możliwość spania w domach mieszkańców – tzw. casas particulares. To unikalne doświadczenie, które pozwala jeszcze lepiej poznać mieszkających tu ludzi i ich codzienne zwyczaje.

Cena

3900 USD

Cena zawiera:

  • usługi, prywatne transfery i posiłki wymienione w programie,
  • zakwaterowanie we wskazanych hotelach w pokoju dwuosobowym,
  • codzienne śniadania,
  • przelot Sucre – La Paz,
  • wycieczki z lokalnym przewodnikiem,
  • bilety wstępu do atrakcji wymienionych w programie,
  • ubezpieczenie w Signal Iduna KL 50 000 Euro i NNW 15 000 PLN,
  • obowiązkową składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny 13 zł/osoba.

Cena nie zawiera:

    biletów lotniczych Warszawa – Santiago de Chile i Buenos Aires – Warszawa
    (od ok. 4000 zł),
  • połączeń lotniczych na miejscu: Santiago de Chile – San Pedro de Atacama, La Paz – Punta Arenas, El Calafate – Buenos Aires (od ok. 2500 zł),
  • usług i posiłków nie wymienionych w programie,
  • opieki pilota (możliwość dodania tej usługi za dodatkową opłatą),
  • zwyczajowych napiwków.

Potrzebne dokumenty

Do Chile, Boliwii i Argentyny nie potrzebna jest wiza. Paszport powinien być ważny co najmniej 6 miesięcy od daty wjazdu.

Zdrowie

Szczepienia nie są wymagane. Wszystkim podróżującym po świecie polecamy szczepienia przeciwko żółtaczce A i B, tężcowi i durowi brzusznemu.

W sprawie szczegółowych i aktualnych informacji dotyczących szczepień oraz zagrożeń w krajach tropikalnych radzimy kontaktować się z wojewódzką stacją sanitarno-epidemiologiczną, lekarzem medycyny tropikalnej lub medycyny podróży. Zachęcamy do zapoznania się z informacjami na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Wschodnia część Boliwii leży na obszarze wysokogórskim (np. stolica La Paz na wysokości ok. 4000 m n.p.m.). Trzeba się liczyć z możliwością wystąpienia w tamtym rejonie objawów choroby wysokościowej (soroche), takich jak bóle głowy, jamy brzusznej i torsje. Objawy te na ogół ustają po mniej więcej dobie, jednakże osoby cierpiące na choroby układu krążenia powinny skonsultować się z lekarzem przed podjęciem podróży. By uniknąć efektu soroche lub przynajmniej go złagodzić, należy przestrzegać odpowiedniej diety (posiłki lekkostrawne, bez mięsa, mleka i alkoholu) na jeden dzień przed przyjazdem i w pierwszym dniu pobytu w rejonie wysokogórskim.

W Argentynie i Boliwii zdarzały się przypadki zakażenia wirusem Zika, na który szczególnie muszą uważać między innymi kobiety w ciąży lub planujące ciążę.

Ubezpieczenie

Wszyscy uczestnicy naszych wypraw są ubezpieczeni w Signal Iduna do następujących kwot: koszty leczenia 50 000 EUR, następstwa nieszczęśliwych wypadków 15 000 PLN, bagaż 1000 PLN. Ubezpieczyciel zwraca poniesione koszty wizyt lekarskich i leków po powrocie do Polski na podstawie oryginałów rachunków z imieniem, nazwiskiem i diagnozą. Przy poważniejszych wypadkach i hospitalizacjach szpital rozlicza się z ubezpieczycielem bezgotówkowo.

Można wykupić dodatkowe ubezpieczenia od następstw chorób przewlekłych lub rozszerzyć zakres ubezpieczenia. Gdyby ktoś chciał zwiększyć ochronę ubezpieczeniową, prosimy o taką informację – wyliczymy stawkę.

Radzimy ubezpieczyć się od kosztów rezygnacji (3% ceny wyjazdu w wariancie podstawowym). Ubezpieczenie od kosztów rezygnacji pozwala na odzyskanie kosztów wyjazdu, jeśli przed wyjazdem nagle poważnie zachorujemy, będziemy mieć operację czy na przykład złamiemy nogę. Takie ubezpieczenie działa też, kiedy ukradną nam dokumenty oraz w innych wymienionych w warunkach ubezpieczenia przypadkach, które uniemożliwiają nam podróż. Szczegóły tego ubezpieczenia znajdują się na stronie Signal Iduna.

Zobacz relacje z poprzednich wypraw!

Poczuj klimat, czytając relacje z organizowanych przez GoTravel wypraw!

Moja Kuba – relacja Agnieszki Olton

Moja Kuba – relacja Agnieszki Olton

Kuba to była wyprawa moich marzeń już od dawna – karaibska, roztańczona wyspa. I nagle tu jestem! Wow! Chłonę całą sobą ten niezwykły świat. Nie mogę się napatrzeć. Jest tak jak na pocztówkach. NIE! Jest o wiele lepiej.

czytaj dalej
Kuba – dlaczego ją kocham i nienawidzę

Kuba – dlaczego ją kocham i nienawidzę

Mój stosunek do Kuby jest jak do uroczego, ale krnąbrnego braciszka: co prawda kłamie, kręci, robi nie to co trzeba, albo nie tak jak trzeba, ale i tak go kocham. Serce mi mięknie, kiedy się słodko uśmiecha… Nie raz próbowano nas tam oszukać - a to...

czytaj dalej

Newsletter

Raz w miesiącu prześlemy ci inspiracje wyjazdowe i porady na temat podróżowania

Zapoznałem się z Polityką Prywatności*

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych*